Osiedle socjalne w Szczecinku. Burmistrz o protestach mieszkańców: „Mam w nosie”

  • Aktualności
Miasto z Wizją / 24.07.2026 / Komentarze
Sprawa planowanego osiedla socjalnego przy ul. Pilskiej ponownie wywołała gorącą dyskusję. Podczas spotkania w szczecineckim ratuszu burmistrz Jerzy Hardie-Douglas odniósł się do protestów mieszkańców oraz podpisów zbieranych pod petycjami. Jego wypowiedzi wywołały duże emocje i stawiają pytanie o to, jaką rolę w procesie podejmowania decyzji mają głosy mieszkańców.

 

Burmistrz Szczecinka o protestach przeciw osiedlu socjalnemu

Temat budowy osiedla socjalnego przy ul. Pilskiej był jednym z głównych punktów czwartkowego spotkania w ratuszu. Inwestycja od kilku tygodni budzi kontrowersje po tym, jak w projekcie Planu Ogólnego pojawił się zapis umożliwiający przeznaczenie tego terenu pod zabudowę wielorodzinną.

Mieszkańcy protestują przeciw tej lokalizacji, zbierają podpisy i apelują o zmianę planów. W dyskusję włączyły się również lokalne firmy.

Burmistrz Jerzy Hardie-Douglas nie krył jednak swojego stosunku do tych działań.

– Naszą rolą jest minimalizować to i po prostu ja się z Panami nie zgadzam. I to żeście zebrali wiele głosów, naprawdę mam w nosie to, czy OPAK podpisuje się, że nie chce osiedla, ponieważ to jest nadużycie. I nic OPAK nie ma wspólnego z budowanym dwa kilometry dalej osiedlem socjalnym – powiedział.

Chwilę później odniósł się szerzej do samych protestów.

– Ja po prostu jestem oburzony tym, że każda lokalizacja powoduje protesty mieszkańców i że Państwo nadużywacie tego – stwierdził burmistrz.

Czy mieszkańcy nie mają prawa protestować?

Słowa burmistrza wywołują pytania o granice społecznych konsultacji i udział mieszkańców w podejmowaniu decyzji dotyczących miasta. Protest wobec planowanej inwestycji jest jednym z podstawowych sposobów wyrażania opinii przez lokalną społeczność. Mieszkańcy mają prawo podpisywać petycje, organizować spotkania i publicznie przedstawiać swoje argumenty – niezależnie od tego, czy władze miasta się z nimi zgadzają.

Wypowiedź o tym, że protesty są „nadużyciem”, może być odebrana jako deprecjonowanie obywatelskiego prawa do sprzeciwu. Powstaje więc pytanie, czy mieszkańcy mają być wysłuchani tylko wtedy, gdy ich zdanie pokrywa się ze stanowiskiem władz.

Burmistrz: „Najbardziej kuriozalny jest protest przy ul. Pilskiej”

Jerzy Hardie-Douglas odniósł się również bezpośrednio do lokalizacji planowanego osiedla socjalnego.

– Najbardziej kuriozalnym jest protest dotyczący umiejscowienia tego za GDDKiA na ulicy Pilskiej. Gdzie już istnieje jeden budynek socjalny – powiedział.

Zdaniem burmistrza sprzeciw wobec tej lokalizacji jest niezrozumiały. Zupełnie inaczej oceniają to mieszkańcy, którzy od początku wskazują, że nie sprzeciwiają się idei mieszkań socjalnych jako takiej, lecz ich koncentracji w jednym miejscu oraz sposobowi prowadzenia całej sprawy.

Osiedle socjalne w Szczecinku nadal budzi emocje

Przypomnijmy, że mieszkańcy o możliwości zabudowy działki przy ul. Pilskiej dowiedzieli się z projektu Planu Ogólnego. Dokument przewiduje zmianę przeznaczenia terenu z lasu ochronnego na obszar przeznaczony pod zabudowę wielorodzinną, co otwiera drogę do realizacji inwestycji.

Choć petycja mieszkańców została odrzucona z powodów formalnych, sama dyskusja nie ucichła. Czwartkowe spotkanie pokazało natomiast, że stanowisko burmistrza pozostaje niezmienne, a protesty oraz liczba zebranych podpisów nie są dla niego argumentem przemawiającym za zmianą planów.

Jednocześnie jego słowa otwierają szerszą debatę – nie tylko o lokalizacji osiedla socjalnego przy ul. Pilskiej, ale również o tym, jak w praktyce traktowany jest głos mieszkańców w procesie podejmowania decyzji dotyczących przyszłości Szczecinka.