Dynastia Douglasa się wali? Burmistrz bez większości w Radzie Miasta

  • Aktualności
Miasto z Wizją / 24.09.2026 / Komentarze
Czy Jerzy Hardie-Douglas nadal ma większość w Radzie Miasta Szczecinek? Po dzisiejszej sesji to pytanie nabiera zupełnie nowego znaczenia. Nie chodzi przy tym wyłącznie o jedno głosowanie czy spór o dodatkowe pieniądze dla SAPiK-u. Coraz więcej wskazuje na to, że dotychczasowy układ sił w szczecineckim samorządzie przestaje być tak oczywisty, jak jeszcze kilka miesięcy temu. A pojawienie się nowego komitetu tworzonego przez czworo obecnych radnych może być kolejnym elementem politycznego przetasowania.
Dynastia Douglasa się wali? Burmistrz bez większości w Radzie Miasta
 
Czy Jerzy Hardie-Douglas nadal ma większość w Radzie Miasta Szczecinek? Po dzisiejszej sesji to pytanie nabiera zupełnie nowego znaczenia. Nie chodzi przy tym wyłącznie o jedno głosowanie czy spór o dodatkowe pieniądze dla SAPiK-u. Coraz więcej wskazuje na to, że dotychczasowy układ sił w szczecineckim samorządzie przestaje być tak oczywisty, jak jeszcze kilka miesięcy temu. A pojawienie się nowego komitetu tworzonego przez czworo obecnych radnych może być kolejnym elementem politycznego przetasowania.
 
Dzisiejsza XXXIX sesja Rady Miasta miała być kolejnym roboczym posiedzeniem samorządu. Ostatecznie stała się jednak przede wszystkim sprawdzianem tego, jak wygląda dziś polityczne zaplecze burmistrza Jerzego Hardie-Douglasa.
 
Jednym z punktów obrad były zmiany w budżecie miasta. W projekcie znalazło się między innymi dodatkowe 80 tys. zł dla Samorządowej Agencji Promocji i Kultury. Z dokumentów wynikało, że 50 tys. zł miało zostać przeznaczone na pokrycie kosztów II edycji Festiwalu Światła, a pozostałe 30 tys. zł na dodatkowe warsztaty muzyczne podczas Gryf Jazz Festival.
 
Sama kwota nie była jednak najważniejsza. Dyskusja szybko zaczęła dotyczyć tego, dlaczego Rada ma dopiero teraz przekazywać pieniądze na przedsięwzięcia, które już się odbyły. Radni chcieli uzyskać wyjaśnienia od przedstawiciela SAPiK-u, ale zastępcy dyrektora Przemysława Pasiecznego początkowo nie było na sali. Trzeba było na niego czekać, co dodatkowo podgrzało atmosferę.
 
– To brak szacunku dla mieszkańców i wszystkich tu zebranych. To, co dziś się tu dzieje, nigdy wcześniej się tu nie wydarzyło – komentował radny Marek Ogrodziński.
 
Kiedy zastępca dyrektora pojawił się na sesji, jego odpowiedź zamiast zamknąć sprawę, otworzyła kolejne pytania. Pasieczny powiedział bowiem jasno, że umowy dotyczące Gryf Jazz Festival i Festiwalu Światła zostały już rozliczone.
To istotna informacja, bo właśnie na koszty związane z tymi wydarzeniami Rada miała dopiero zwiększyć dotację dla SAPiK-u. Projekt zakładał podniesienie jej o 80 tys. zł – z 10 794 500 zł do 10 874 500 zł.
 
Wśród części radnych pojawiło się więc pytanie, czy SAPiK wcześniej podjął zobowiązania, nie mając zabezpieczonych na ten cel środków. Padały również głosy, że taka sytuacja może oznaczać naruszenie zasad gospodarki finansowej. Na tym etapie jest to jednak zarzut formułowany przez część radnych, a nie stwierdzone przez właściwy organ naruszenie prawa.
 
Politycznie ważniejsze od samego sporu o SAPiK może być jednak to, co wydarzyło się później.
 
Projekt zmian w budżecie nie został przyjęty. Za głosowało 14 radnych, przeciw było 5. Dzisiejsza sesja pokazała, że dotychczasowego układu w Radzie nie można już traktować jako czegoś oczywistego. To właśnie tutaj historia dodatkowych 80 tys. zł dla SAPiK-u przestaje być wyłącznie historią o miejskiej instytucji kultury. Staje się przykładem znacznie szerszego procesu.
 
Jerzy Hardie-Douglas może mieć coraz większy problem z założeniem, że projekty przygotowywane przez magistrat będą miały zapewnione wystarczające poparcie jeszcze przed rozpoczęciem sesji. To pokazuje, że kierunek działań dzisiejszego Ratusza nie może liczyć na przychylność radnych, a tym samym mieszkańców. Zasadne jest więc pytanie, czy burmistrz nie utracił mandatu do sprawowania urzędu. W tych okolicznościach człowiek honorowy za pewne podał by się do dymisji i zrezygnował z urzędu. 
 
A właśnie teraz polityczna układanka komplikuje się jeszcze bardziej.
Na lokalnej scenie pojawił się komitet #GramyCzysto, który tworzą Magdalena Lubczyk, Marcin Jaczewski, Damian Cembrowski oraz Anna Ponichtera. Cała czwórka zasiada obecnie w Radzie Miasta Szczecinek. Trudno jednak ignorować fakt, że w 21-osobowej Radzie grupa czworga radnych może mieć znaczenie dla wyniku wielu głosowań. Szczególnie, że do niedawna była to czwórka radnych związanych z Komitetem Douglasa, który teraz może liczyć dosłownie dwóch radnych. I właśnie zestawienie tych wydarzeń jest dziś najciekawsze.
 
Z jednej strony mamy sesję, podczas której wokół propozycji ratusza pojawia się poważny spór, a jej procedowanie prowadzi do pytań o sposób gospodarowania pieniędzmi przez miejską instytucję. Z drugiej – na lokalnej scenie politycznej pojawia się nowe środowisko tworzone przez czworo urzędujących radnych. To już wystarczy żeby zacząć pytać, czy stara większość nadal istnieje.
 
Bo dla burmistrza problemem nie musi być nawet powstanie zwartego bloku jedenastu czy dwunastu radnych gotowych głosować przeciwko jego propozycjom. Wystarczy, że przestanie istnieć grupa, której poparcie dla projektów ratusza można było dotychczas uznawać za przewidywalne.
 
Dlatego dzisiejszej sesji nie warto sprowadzać do pytania, czy SAPiK powinien dostać dodatkowe 80 tys. zł. Ta sprawa była raczej papierkiem lakmusowym obecnego układu sił.
 
Dodatkowo okazała się wyjątkowo niewygodnym testem. Radni usłyszeli bowiem, że umowy dotyczące wydarzeń, na które mieli dopiero zwiększyć finansowanie, zostały już rozliczone. Część z nich zaczęła więc pytać nie tylko o zasadność przekazania pieniędzy, ale również o sposób, w jaki SAPiK wcześniej podejmował swoje zobowiązania.
Na tym tle głosowanie nabrało znaczenia wykraczającego poza samą kulturę.
 
Kolejne sesje pokażą również, czy dzisiejszy układ głosów był efektem chwilowej odwagi, czy chęcią odcięcia się od złych decyzji burmistrza.  Jedno jest jednak widoczne już teraz: szczecinecka polityka stała się znacznie mniej przewidywalna.
 
 
Na niekwestionwaogo lidera opozycji wyrasta dziś Marek Ogrodziński, który wspólnie z Małgorzatą Kubiak- Horniatko i Magdaleną Lubczyk bronią interesów mieszkańców, wskazując jednocześnie na poważne wątpliwości polityki ratusza. Kto właściwie ma dziś większość w Radzie Miasta Szczecinek? - to pytanie pozostaje otwarte