Szczecinek wprowadza opłaty za komunikację miejską mimo niegotowego systemu? Burmistrz: „Trzeba to sprawdzić w boju”

  • Aktualności
Miasto z Wizją / 22.06.2026 / Komentarze
Od 1 lipca komunikacja miejska w Szczecinku będzie płatna. Burmistrz przyznaje, że część systemu nie działa, a mieszkańcy muszą wymienić Karty Mieszkańca funkcjonujące od zaledwie kilkunastu miesięcy.

 

Od 1 lipca mieszkańcy zapłacą za przejazdy. Tymczasem część systemu nadal nie działa, a Karty Mieszkańca trzeba wymieniać

Już 1 lipca w Szczecinku zacznie obowiązywać nowy system opłat za komunikację miejską. Na kilka dni przed jego uruchomieniem pojawia się jednak coraz więcej pytań o stopień przygotowania miasta do tej zmiany. Sam burmistrz Jerzy Hardie-Douglas przyznaje, że czasu było bardzo mało, część elementów systemu nadal nie działa, a mieszkańcy muszą wymieniać Karty Mieszkańca, które funkcjonują zaledwie od kilkunastu miesięcy.

Mimo tych problemów miasto nie zamierza przesuwać terminu wdrożenia. Jak stwierdził burmistrz, wszystko trzeba będzie sprawdzić „w boju” już od pierwszego dnia funkcjonowania systemu.

Firma chciała dziewięciu miesięcy. Miasto skróciło termin do sześciu

W rozmowie z „Tematem Szczecineckim” Jerzy Hardie-Douglas ujawnił, że firma odpowiedzialna za wdrożenie systemu opłat początkowo zakładała dziewięciomiesięczny okres przygotowań.

Ostatecznie termin został skrócony do sześciu miesięcy.

– Zostali „przyciśnięci kolanem”, żeby to było jednak sześć miesięcy – przyznał burmistrz.

Już sama ta wypowiedź pokazuje, że wdrożenie nowego systemu odbywa się pod dużą presją czasu. Dziś, na kilka dni przed jego uruchomieniem, władze miasta otwarcie przyznają, że nie wszystkie elementy są jeszcze gotowe.

Burmistrz: „Pewne rzeczy nie są do końca zrealizowane”

Podczas rozmowy włodarz Szczecinka nie ukrywał problemów związanych z wdrożeniem systemu.

– Czasu jest bardzo mało, a jeszcze pewne rzeczy nie są do końca zrealizowane. Choćby nie działa taki przycisk na aplikacji Mój Szczecinek, w Karcie Mieszkańca – powiedział.

To oznacza, że mieszkańcy mają zostać objęci nowym systemem opłat mimo faktu, że część jego funkcji nadal nie działa prawidłowo. Trudno nie postawić pytania, dlaczego zdecydowano się uruchamiać projekt przed zakończeniem wszystkich prac technicznych.

Karty Mieszkańca do wymiany. Kolejne koszty dla miasta

Jednym z najbardziej kontrowersyjnych elementów zmian jest konieczność wymiany Kart Mieszkańca.

Program funkcjonuje dopiero od kilkunastu miesięcy, a mieszkańcy już muszą wymieniać swoje karty na nowe wersje wyposażone w elektroniczny chip, który będzie współpracował z systemem opłat za przejazdy.

To nie tylko dodatkowe formalności dla mieszkańców, ale również kolejne koszty dla miasta. Wydanie nowych Kart Mieszkańca ma kosztować budżet miasta kilkadziesiąt tysięcy złotych. Do tego dochodzą koszty związane z obsługą procesu wymiany oraz wdrożeniem całego systemu elektronicznej identyfikacji pasażerów.

Pojawia się więc pytanie, dlaczego już na etapie tworzenia programu Karty Mieszkańca nie przewidziano rozwiązań, które dziś okazują się niezbędne do funkcjonowania komunikacji miejskiej. Karty wydawane były zaledwie kilkanaście miesięcy temu, a teraz konieczne jest ponowne uruchomienie całego procesu i poniesienie kolejnych wydatków z miejskiego budżetu.

Koniec gotówki i papierowych biletów

Nowy system oznacza także całkowitą rezygnację z papierowych biletów oraz płatności gotówkowych w autobusach.

Przejazd będzie można opłacić wyłącznie bezgotówkowo lub przy pomocy specjalnej karty przedpłaconej. Problem polega jednak na tym, że taką kartę najpierw trzeba zdobyć, a więc dotrzeć do miejsca jej sprzedaży.

Dla wielu seniorów, osób starszych czy mieszkańców niekorzystających z nowoczesnych technologii nowe rozwiązanie może okazać się znacznie mniej wygodne niż dotychczasowy system.

Miasto nie chce przesuwać terminu

W trakcie rozmowy burmistrz został zapytany, czy nie warto przesunąć terminu wdrożenia o kilka tygodni i dokończyć przygotowania.

Odpowiedź była jednoznaczna.

– Nie. Trzeba to sprawdzić w boju. Od pierwszego lipca.

W praktyce oznacza to, że mieszkańcy będą pierwszymi testerami systemu, który – jak przyznają same władze miasta – nie został jeszcze w pełni dopracowany.

„Nie ma telefonu, to niech pan nie lata”

Sporo emocji wzbudziła także wypowiedź burmistrza dotycząca osób, które nie posiadają smartfona lub nie chcą korzystać z elektronicznych form płatności.

Jerzy Hardie-Douglas porównał sytuację do podróży liniami lotniczymi Ryanair.

– Jak pan chce dzisiaj Ryanairem się przelecieć, to musi pan mieć smartfona. Właściciela Ryanaira nie obchodzi, że pan nie ma telefonu. Nie ma telefonu, to niech pan nie lata – powiedział.

Porównanie komunikacji miejskiej do prywatnych linii lotniczych może jednak budzić kontrowersje. Autobusy miejskie są usługą publiczną, z której codziennie korzystają seniorzy, uczniowie, osoby z niepełnosprawnościami czy mieszkańcy nieposiadający samochodu. Dla wielu z nich nie jest to kwestia wygody, lecz codziennej konieczności.

1 lipca rozpocznie się prawdziwy test

Mimo licznych wątpliwości i otwartych pytań płatna komunikacja miejska w Szczecinku wystartuje zgodnie z planem już 1 lipca.

To wtedy okaże się, czy system przygotowywany w pośpiechu, wymagający wymiany Kart Mieszkańca i rezygnacji z gotówki, rzeczywiście był gotowy do uruchomienia. Na razie nawet z wypowiedzi przedstawicieli miasta wynika, że część rozwiązań pozostaje niedokończona, a czasu na ich dopracowanie praktycznie już nie ma.

Zdjęcia: 
AI