Pszczoła-Bryńska odwołana! Czy to tylko próba podwójnego finansowania?

  • Aktualności
Miasto z Wizją / 29.08.2026 / Komentarze
Zastępczyni burmistrza odwołana. Umowa o pracę rozwiązana. I wszystko wygląda całkiem zwyczajnie. Tylko dlaczego akurat teraz? Pojawiające się informacje o rzekomym planie połączenia emerytury z kolejną pensją z miejskiej kasy to na razie tylko spekulacje. Równie dobrze może się okazać, że jest to rzeczywiście zwykłe odwołanie. A wtedy pojawi się kolejne pytanie: kto zajmie zwolnione stanowisko? I czy w tej ratuszowej układance główną kandydatką nie okaże się Kamila Gwiazda?

26 sierpnia burmistrz Szczecinka Jerzy Hardie-Douglas wydał zarządzenie nr 154/2026 w sprawie odwołania Beaty Pszczoły-Bryńskiej ze stanowiska zastępcy burmistrza. Zgodnie z dokumentem odwołanie nastąpiło z dniem 27 sierpnia i było równoznaczne z rozwiązaniem umowy o pracę na mocy porozumienia stron. Na pierwszy rzut oka: zwykła decyzja kadrowa. Tylko że pojawia się pytanie: czy rzeczywiście chodzi wyłącznie o odwołanie?

Dlaczego rozwiązano umowę?

Według naszego nieoficjalnego źródła rozwiązanie stosunku pracy może być elementem szerszego planu. Chodzić ma o umożliwienie Beacie Pszczole-Bryńskiej pobierania emerytury, a następnie ewentualnego ponownego podjęcia pracy w samorządzie. Brzmi jak skomplikowana operacja kadrowa? Być może. Ale przepisy pokazują, dlaczego moment rozwiązania umowy może mieć znaczenie. Art. 103a ustawy z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z FUS stanowi:

„Prawo do emerytury ulega zawieszeniu bez względu na wysokość przychodu uzyskiwanego przez emeryta z tytułu zatrudnienia kontynuowanego bez uprzedniego rozwiązania stosunku pracy z pracodawcą, na rzecz którego wykonywał je bezpośrednio przed dniem nabycia prawa do emerytury (...)”.

Czyli mówiąc prościej: w określonej sytuacji rozwiązanie stosunku pracy ma znaczenie dla możliwości pobierania emerytury. I właśnie dlatego warto zadać ratuszowi kilka prostych pytań. Czy Beata Pszczoła-Bryńska zamierza przejść na emeryturę? Czy po rozwiązaniu obecnej umowy zostanie ponownie zatrudniona przez miasto? Czy będzie wówczas jednocześnie pobierała emeryturę i wynagrodzenie z miejskiego budżetu? I wreszcie najważniejsze: Czy właśnie po to rozwiązano z nią stosunek pracy? Nie twierdzimy, że tak jest. Pytamy, czy taki scenariusz jest planowany. Na odpowiedzi z ratusza czekamy. 

Ponad 235 tysięcy złotych z miejskiej kasy

Tym bardziej warto przyjrzeć się sprawie, bo nie mówimy o symbolicznym wynagrodzeniu. W korekcie oświadczenia majątkowego z 8 lipca 2026 roku Beata Pszczoła-Bryńska wykazała 235 464,97 zł dochodu z zatrudnienia w Urzędzie Miasta Szczecinek. To około 19,6 tys. zł miesięcznie, licząc średnio. W poprzednim oświadczeniu, z kwietnia 2026 roku, wykazała natomiast 195 411,42 zł dochodu z zatrudnienia w szczecineckim magistracie. Do tego w oświadczeniu za 2025 rok wskazano 16 626,61 zł dochodu z tytułu zasiadania w radzie nadzorczej Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej w Barwicach. I teraz pytanie, które zapewne zada sobie niejeden mieszkaniec: Czy po rozwiązaniu umowy z miastem przyjdzie czas na emeryturę, a chwilę później na kolejną umowę i kolejną pensję? Jeśli tak — ile będzie to kosztowało mieszkańców?

Wszystko legalnie. Tylko czy wszystko transparentnie?

Oczywiście, samo połączenie emerytury i wynagrodzenia za pracę nie musi oznaczać niczego nielegalnego. ZUS wskazuje, że osoby, które osiągnęły powszechny wiek emerytalny, co do zasady mogą pobierać emeryturę bez jej zmniejszania lub zawieszania z powodu przychodu, z zastrzeżeniem sytuacji objętej właśnie art. 103a. Dlatego nie chodzi o to, żeby z góry oskarżać kogokolwiek o łamanie prawa. Chodzi o coś znacznie prostszego. Czy mieszkańcy Szczecinka właśnie finansują kadrowy manewr, którego prawdziwego celu jeszcze im nie wyjaśniono? To właśnie z naszych podatków mógłby być finansowany podwójnie zastępca burmistrza.

Bo jeśli to zwykłe odwołanie — ratusz może to powiedzieć wprost. Jeśli natomiast jest to pierwszy krok do ponownego zatrudnienia Beaty Pszczoły-Bryńskiej, tym razem już z możliwością pobierania emerytury, mieszkańcy również mają prawo o tym wiedzieć. Nie pytamy więc, czy wolno. Pytamy: po co? I ile ostatecznie będzie nas to kosztować? a jeśli ten krok jest czysto kadrowy to inne pytanie brzmi, kto ją zastąpi? O odwołaniu Wiceburmistrz mówiono już dawno, jeśli dane naszego informatora są nieprawdziwe to warto polemizować kto ją zastąpi. 

A co, jeśli te informacje są nieprawdziwe?

No właśnie. Co, jeśli nie ma żadnego planu „emerytura plus pensja”, a odwołanie Beaty Pszczoły-Bryńskiej jest rzeczywiście tylko zmianą personalną? Wtedy za chwilę rozpocznie się kolejna ratuszowa giełda nazwisk. Jednym z nazwisk, które może pojawić się w tych spekulacjach, jest Kamila Gwiazda. Kandydowała na stanowisko przewodniczącej zarządu osiedla — bez powodzenia. Później ubiegała się o miejsce w radzie nadzorczej spółdzielni mieszkaniowej — również bez powodzenia. Według naszych informacji prywatnie jest bliską współpracownicą syna burmistrza.

skoro zaczyna się giełda nazwisk, warto zapytać, według jakich kryteriów będzie wybierany następca: kompetencji i doświadczenia czy może znajomości i bliskości z właściwymi ludźmi? A może sprawa jest znacznie prostsza? Może nie będzie żadnego ponownego zatrudnienia Beaty Pszczoły-Bryńskiej, żadnego „emerytura plus pensja”, a sierpniowe zarządzenie jest po prostu decyzją kadrową? Jeśli tak — ratusz ma doskonałą okazję, żeby powiedzieć to mieszkańcom wprost. Bo w tej historii na razie jest więcej pytań niż odpowiedzi. Pszczoła-Bryńska odwołana. Co dalej, panie burmistrzu?