Mieszkańcy Szczecinka czują się oszukani po raz drugi. Najpierw autobusy, teraz parkingi

  • Aktualności
Miasto z Wizją / 26.05.2026 / Komentarze
W Szczecinku rośnie gniew mieszkańców po planach wprowadzenia płatnej strefy parkowania w centrum miasta. Dla wielu osób to nie jest już zwykła dyskusja o parkomatach i opłatach. To kwestia wiarygodności władz miasta i poczucia, że mieszkańcy po raz kolejny usłyszeli jedno, a dziś dostają coś zupełnie innego.

Najpierw były płatne bilety komunikacji miejskiej. Wielu mieszkańców pamięta zapewnienia i narrację, że darmowa komunikacja pozostanie ważnym elementem miasta. Ostatecznie jednak mieszkańcy zaczną płacić za autobusy.

Dziś sytuacja powtarza się ponownie — tym razem w sprawie parkowania.
 
Miasto chce objąć płatną strefą aż 833 miejsca postojowe w centrum Szczecinka. Kierowcy dostaną pierwsze 30 minut postoju za darmo, ale później zaczną obowiązywać opłaty: 3 zł za pierwszą godzinę, 3,60 zł za drugą, 4,30 zł za trzecią i 3 zł za każdą kolejną.
 
Dla posiadaczy Karty Mieszkańca „Mój Szczecinek” przewidziano niższe stawki. Problem w tym, że — jak poinformowała podczas obrad zastępczyni burmistrza Beata Pszczoła-Bryńska — kartę mieszkańca posiada dziś mniej niż jedna trzecia mieszkańców Szczecinka.
 
To oznacza, że większość mieszkańców zapłaci pełne stawki. A różnica jest ogromna. Roczny abonament dla posiadacza karty ma kosztować 1000 zł. Bez karty — już 2000 zł rocznie. — To już nie są symboliczne opłaty. To kolejne realne obciążenie mieszkańców — słychać coraz częściej w centrum miasta.
 
Jeszcze większe emocje budzą wypowiedzi dotyczące planowanych wpływów do budżetu miasta. Podczas ostatniej sesji Rady Miasta burmistrz Jerzy Hardie-Douglas mówił o kwotach porównywalnych do Wałcza — około 300 tysięcy złotych rocznie. Dziś pojawiają się już wyliczenia mówiące o ponad 3 milionach złotych wpływów.
 
Różnica jest ogromna i mieszkańcy coraz częściej zwracają uwagę, że narracja władz miasta zmienia się bardzo szybko — w zależności od sytuacji i potrzeb politycznych. Jeszcze chwilę temu mówiono o stosunkowo niewielkich wpływach i uporządkowaniu parkowania. Dziś padają milionowe kwoty, które pokazują skalę pieniędzy, jakie miasto chce ściągnąć od kierowców.
 
To właśnie dlatego wielu mieszkańców ma poczucie, że nie słyszy pełnej prawdy. Podczas komisji Rady Miasta głos zabrała pani Magda, mieszkanka Szczecinka. Jej słowa wywołały poruszenie na sali.
 
„Pytam się, co będzie z opiekunami osób i osobami, których niepełnosprawności nie widać na pierwszy rzut oka? Co będzie z nami w sytuacji, kiedy na przykład mamy dzieci z zaburzeniami neurorozwojowymi. Wyjście z samochodu z moim dzieckiem zajmuje mi czasami godzinę” — mówiła.
 
To właśnie takie historie pokazują, że za tabelami i wyliczeniami stoją konkretni ludzie i codzienne problemy mieszkańców.
 
Coraz głośniej protestują również przedsiębiorcy z centrum Szczecinka. Obawiają się, że płatne parkowanie odstraszy klientów i jeszcze bardziej osłabi handel w śródmieściu. Wielu mieszkańców może po prostu zacząć omijać centrum i wybierać sklepy z darmowymi parkingami poza miastem.
 
Tymczasem samo wdrożenie systemu również będzie kosztowne. Zakup parkomatów i przygotowanie infrastruktury ma kosztować blisko 900 tysięcy złotych. Roczne utrzymanie systemu oszacowano na ponad 550 tysięcy.
 
Ale dziś w Szczecinku coraz mniej mówi się o samych parkomatach. Coraz częściej mówi się o zawiedzionym zaufaniu. Bo mieszkańcy mają poczucie, że po raz drugi słyszą od władz miasta coś zupełnie innego niż wcześniej — a rachunek po raz kolejny trafia właśnie do nich.

 

Zdjęcia: 
UM Szczecinek