Kulisy wyborów w KO. Telefony, naciski i polityczna gra o przejęcie struktur

  • Aktualności
Miasto z Wizją / 09.03.2026 / Komentarze
Wybory w strukturach Koalicji Obywatelskiej dobiegły końca, ale ich kulisy wciąż budzą emocje. W tle pojawiają się relacje o politycznych naciskach, telefonach z zachętą do głosowania oraz zaangażowaniu osób, które od dawna nie uczestniczyły w życiu partii. Wśród nazwisk, które najczęściej przewijają się w tych rozmowach, pojawiają się Maciej Makselon i Jakub Hardie-Douglas.

Zakończyły się wybory w Koalicji Obywatelskiej. Przyszedł czas na podsumowania i analizę tego, co przez ostatnie dni działo się na lokalnej scenie politycznej. W jednym wszystkie media są zgodne – Koalicja Obywatelska potrzebowała nowego otwarcia.

W wyborach zmierzyli się Marcin Kaszewski i Grażyna Kuszmar. Pierwszy z nich to samorządowiec, wieloletni radny Rady Miasta Szczecinek, a dziś wiceprzewodniczący Rady Powiatu Szczecineckiego. Grażyna Kuszmar to postać znacznie bardziej niejednoznaczna.

Czytelnicy zapewne kojarzą ją z jednego powodu. W najważniejszych momentach obrad Rady Miasta Szczecinek od pewnego czasu staje ramię w ramię z trójką radnych, którzy – zdaniem części środowiska – zdradzili ideały Koalicji Obywatelskiej: Krzysztofem Zawadą, Jackiem Lesiukiem i Szymonem Kiedlem. Tak było m.in. przy głosowaniach dotyczących nieodpłatnej komunikacji miejskiej, kredytu czy wielu innych ważnych decyzji.

Przechodząc do samych wyborów – jak słychać w szeregach KO, niemal nikt z aktywnych członków Koalicji Obywatelskiej nie oddał głosu na Kuszmar. Jak więc stało się, że zdobyła ich tak wiele?

Według naszych rozmówców odpowiedź jest prosta. Pomóc miało jej środowisko, o którym wspomnieliśmy wcześniej, z Douglasem i Makselonem na czele. Na wyborach zaczęli nagle pojawiać się działacze Platformy Obywatelskiej, którzy – jak twierdzą członkowie KO – nie uczestniczyli w życiu partii nawet od kilkunastu czy kilkudziesięciu lat. Grażyna Kuszmar nie zdobyła więc znaczącego poparcia wśród najbardziej aktywnych działaczy. Udało się natomiast reaktywować osoby, które od dawna nie angażowały się w życie ugrupowania.

Był też anonim. Dlaczego go nie opublikowaliśmy? Nie chcieliśmy jako redakcja angażować się w tę polityczną wojnę. W międzyczasie zweryfikowaliśmy jednak część pojawiających się w nim zarzutów.

Spośród trójki radnych usuniętych z klubu w Radzie Miasta Szczecinek tylko jeden jest jednocześnie członkiem Koalicji Obywatelskiej i brał udział w niedzielnych wyborach (Szymon Kiedel). Nie wiemy, na kogo oddał głos. Wiemy natomiast coś innego – mężami zaufania Grażyny Kuszmar byli m.in. Jacek Lesiuk i Szymon Kiedel. To dla wielu obserwatorów wystarczy, by połączyć kropki.

Jeśli podzielić uczestników tego sporu na dwa obozy, obraz wygląda następująco: po jednej stronie Marcin Kaszewski wraz z aktywnymi członkami KO, po drugiej Grażyna Kuszmar, Szymon Kiedel, Maciej Makselon itp.

W praktyce oznaczało to, że członkowie Koalicji Obywatelskiej nie decydowali wyłącznie o tym, kto pokieruje lokalnymi strukturami partii. W ich ocenie był to wybór między zachowaniem politycznej podmiotowości a ryzykiem znalezienia się w jednym obozie z „Dumnymi z Miasta”.

Jak wyglądała sama kampania?

Rozmawialiśmy z wieloma członkami KO. Wszyscy mówią jedno – Marcin Kaszewski od miesięcy rozmawiał z działaczami, pytał o opinie i deklarował wsparcie. Wielu z nich odebrało to jako autentyczną próbę wniesienia nowej energii do struktur.

Co działo się po drugiej stronie? Część rozmówców mówi wprost o telefonach od Macieja Makselona lub Jakuba Hardie-Douglasa, którzy mieli naciskać na głosowanie za Grażyną Kuszmar.  Niejednokrotnie słychać także, że padały sformułowania „zagłosuj albo… straci pracę”. Żaden z nich nie ma dziś formalnego związku z KO. Mimo to – jak słyszymy – próbowali ingerować w wewnętrzne sprawy ugrupowania, sugerując, że taka jest prośba burmistrza Douglasa. Czy rzeczywiście tak było? Tego nie jesteśmy w stanie potwierdzić.

W oczach wielu działaczy była to więc walka ludzi deklarujących wspólne wartości z – jak mówią – dobrze zorganizowaną machiną polityczną ratusza.

Jeśli w Radzie Miasta powstanie nowa polityczna konfiguracja złożona z Lesiuka, Kiedla, Zawady i Kuszmar, to – zdaniem naszych rozmówców – będzie ona działała w ścisłym politycznym zapleczu Makselona, a w praktyce także Douglasa.

Czy o to chodziło w tych wyborach?
To pytanie pozostaje otwarte.