Hardie-Douglas chce wyciągu, mieszkańcy woleliby nieodpłatną komunikację miejską
- Aktualności

Wraca pomysł budowy wyciągu narciarskiego na Górce Rynkowej w Szczecinku. Ratusz podejmował go już wielokrotnie, ogłaszając przetargi i dyskutując nad kosztami. Jednak za każdym razem okazywało się, że inwestycja jest po prostu za droga, a realne korzyści dla mieszkańców — wątpliwe.
W 2018–2020 r. próby realizacji pomysłu były nawet prowadzone na kilku poziomach. Przetargi były ogłaszane wielokrotnie, ale kończyły się unieważnieniem z powodu zbyt wysokich cen, które znacznie przekraczały założenia budżetowe miasta. W ostatnim z takich takich przypadków burmistrz Daniel Rak podjął decyzję o unieważnieniu przetargu, bo koszt budowy przekroczył możliwości finansowe miasta. Douglas mimo, że nie zrealizował swoich obietnic wyborczych, deklarował utrzymanie nieodpłatnej komunikacji miejskiej, dziś ponownie zdaje się nie słuchać ludzi i brnąć w zaparte przy realizacji pomysłów, które proponował już w 2018 roku. Jerzy Hardie-Douglas mocno upiera się przy realizacji tej inwestycji — nie zważając na ekonomiczne argumenty i sceptycyzm mieszkańców.
W komentarzach pod artykułami o wyciągu narciarskim widać ogromne zniecierpliwienie:
„Nie stać nas na darmową komunikację, a na wyciąg stać! Co za bzdury!” — pisze jeden z internautów, wskazując, że priorytetem powinny być podstawowe usługi miejskie.
„A może burmistrz sam zainwestuje albo znajdzie prywatnego inwestora, a nie wydaje pieniądze podatników?” — zauważa mieszkanka, podkreślając, że prywatny biznes już wcześniej nie widział w tym projekcie sensu.
„Tylko że taką zimę mamy raz na 10 lat…” — argumentuje kolejny, wskazując zmieniający się klimat i niską realną liczbę dni z naturalnym śniegiem.
Wielu komentujących podkreśla frustrację: że w sytuacji, gdy ludzie mają problem z ogrzewaniem mieszkań i rosnącymi kosztami życia, władze miasta chciałyby wydawać miliony na infrastrukturę, z której nie wiadomo, czy mieszkańcy będą korzystać.
Nie brakuje mocnych opinii, jak ta:
„Kolejne miliony w błoto. Gdyby jakoś to było rentowne…” — pisze jeden z internautów — a dalej: „…a ludzie umierają we własnych mieszkaniach z powodu wychłodzenia”.
To nie tylko sprzeciw wobec samego pomysłu, ale także wyraz głębszego rozczarowania kierunkiem zarządzania budżetem miasta.*
Historia próby budowy wyciągu narciarskiego w Szczecinku to przykład inwestycji, która mimo wielu podejść nadal nie ma uzasadnienia ekonomicznego, a jej przyszłość budzi w społeczności więcej wątpliwości niż entuzjazmu. Wielokrotne próby ratusza pokazują, że kosztorysy i realne możliwości finansowe miasta nigdy nie były spójne z oczekiwaniami władz.