Dwa lata JHD: złamane obietnice, rosnące długi i polityczna alienacja
- Aktualności

„Zostaje 68 mln na 5 lat – po 13,6 mln rocznie”- Tak Jerzy Hardie-Douglas przedstawiał
mieszkańcom Szczecinka swoje plany inwestycyjne w czasie kampanii wyborczej. Wpis
publikowany w mediach społecznościowych zakładał, że większość inwestycji — takich jak
planetarium, marina, hala koncertowa, przebudowa plaży czy basen — zostanie sfinansowana ze
środków zewnętrznych: unijnych, ministerialnych, marszałkowskich lub prywatnych. Czy już
wtedy Jerzy Hardie-Douglas zakładał zbliżenie do Prawa i Sprawiedliwości?
Dwa lata po wyborach te deklaracje stały się jednym z głównych punktów odniesienia w ocenie
obecnych działań burmistrza.Mimo zapowiedzi dużych inwestycji, w przestrzeni miejskiej nie
pojawiły się projekty o skali prezentowanej w kampanii. Widoczne działania to przede wszystkim
budowa ronda w centrum miasta oraz przygotowanie terenu pod tzw. strefę chilloutu nad jeziorem.
Rondo od początku budzi sprzeciw części mieszkańców, którzy wskazują, że inwestycja pogarsza
organizację ruchu i została przeprowadzona mimo zastrzeżeń społecznych.
Równolegle mieszkańcy zaczęli odczuwać zmiany w polityce opłat. W kampanii wyborczej Jerzy
Hardie-Douglas deklarował utrzymanie nieodpłatnej komunikacji miejskiej, jednak po wyborach
wprowadzono bilety z cenami droższymi niż w Warszawie. Podobnie oceniane są plany
wprowadzenia stref płatnego parkowania, które coraz częściej interpretowane są jako przerzucanie
kosztów na mieszkańców.
Jedną z pierwszych szeroko komentowanych decyzji kadrowych było zatrudnienie synowej
burmistrza w samorządowej agencji promocji i kultury. Sprawa wywołała krytyczne komentarze
części mieszkańców i radnych Koalicji Obywatelskiej, którzy zwracali uwagę na kwestie
standardów i przejrzystości w miejskich instytucjach.
Jednocześnie nadal zapowiadana jest realizacja planetarium, które od początku budzi kontrowersje
ze względu na koszty budowy i utrzymania oraz ryzyko obciążenia budżetu miasta w kolejnych
latach. W tle pozostaje także zniknięcie „Festiwalu Zdobywców Fryderyków”, który przez lata był
jedną z bardziej rozpoznawalnych imprez w Szczecinku.
W sferze politycznej coraz częściej wskazuje się na zmianę układu relacji burmistrza. Jeszcze kilka
lat temu był on kojarzony ze środowiskiem Platformy Obywatelskiej i otwartą krytyką Prawa i
Sprawiedliwości. Obecnie sympatie polityczne Jerzego Hardie-Douglasa skręcają w stronę Prawa i
Sprawiedliwości, co dodatkowo podkreślało zatrudnienie Łukasza Maciejunasa, kojarzonego z PiS.
Innym elementem potwierdzającym tę teorię są wyniki głosowań w radzie miasta. Douglas
regularnie może liczyć na przychylność Wojciecha Stypy i Joanny Pawłowicz, często kosztem
mieszkańców - tak było chociażby w przypadku przywrócenia opłat za przejazdy
komunikacją miejską.
Radni Koalicji Obywatelskiej coraz częściej krytykują decyzje dotyczące finansów miasta i
inwestycji, wskazując na konieczność ich korekty i większej kontroli nad wydatkami. Jednocześnie
podkreślają potrzebę naprawiania skutków błędów w zarządzaniu miastem, co przekłada się na
widoczny spór w najważniejszych głosowaniach i decyzjach.
Zmieniają się również nastroje społeczne. W jednej z internetowych sond opisywanych przez
lokalne media większość uczestników opowiedziała się za dymisją burmistrza. Sam burmistrz zdaje
się rozważać rezygnację.
Jeszcze w kampanii Jerzy Hardie-Douglas przekonywał, że jego program inwestycyjny będzie
kosztował około 68 milionów złotych. Dziś coraz częściej pojawia się pytanie, na ile te wyliczenia
odpowiadały rzeczywistym możliwościom finansowym miasta i dlaczego po dwóch latach
większość zapowiadanych projektów nadal nie została zrealizowana.