Burmistrz Barwic zarzucił radnym „donosicielstwo”. Radni chcieli dowodów. Jest odpowiedź urzędu
- Aktualności

Radni domagają się wyjaśnień
Sprawa dotyczy wypowiedzi burmistrza podczas sesji z 28 maja. Pięcioro radnych – Małgorzata Kucharska-Kazirod, Piotr Wronowski, Joanna Owczarek, Alicja Kowalik i Barbara Stasiak – uznało, że część słów burmistrza mogła odnosić się właśnie do nich.
Radni postanowili więc oficjalnie zweryfikować te twierdzenia. W piśmie skierowanym do Urzędu Miejskiego poprosili o przedstawienie wszystkich dokumentów, które miałyby być przez nich podpisane lub złożone jako grupa radnych.
Ich stanowisko było jednoznaczne: jeżeli takich dokumentów nie ma, oczekują sprostowania oraz publicznych przeprosin.
O co poszło podczas majowej sesji?Podczas sesji burmistrz Robert Zborowski odnosił się do kilku spraw dotyczących funkcjonowania gminy. Wśród nich znalazły się m.in. kwestie związane z pismem do prokuratury dotyczącym Serdecznego Zakątka, kontrolą Regionalnej Izby Obrachunkowej oraz wstrzymaniem dotacji na skatepark.
W pewnym momencie rozmowa zeszła również na temat planowanej kawiarenki w Barwicach. Burmistrz odniósł się do komentarzy mieszkańców dotyczących terminu realizacji inwestycji.
Wtedy padły mocne słowa skierowane do radnych.
„Przeszkadzacie mi w pewnych działaniach. Niestety, niech to wybrzmi, przeszkadzacie mi w tych działaniach. Nie działacie na rzecz lokalnego samorządu” – mówił burmistrz.
Następnie odniósł się do kwestii kontroli sprawowanych przez radnych, stwierdzając, że rozumie ich funkcję kontrolną, ale nie akceptuje – jak to określił – „donosicielstwa”. W dalszej części wypowiedzi pojawiło się również określenie „populizm i hipokryzja”.
Choć burmistrz nie wymieniał przy tych słowach nazwisk, wcześniej wskazał konkretną grupę radnych oraz sprawy, którymi się zajmowali. To właśnie ten kontekst stał się później przedmiotem sporu.
Radna: „To jest po prostu gruba przesada”Do wypowiedzi burmistrza podczas sesji odniosła się Joanna Owczarek. Radna stwierdziła, że odebrała jego słowa jako skierowane również do niej.
Jej zdaniem składanie pytań i wniosków dotyczących funkcjonowania gminy jest elementem obowiązków radnych, a nie formą działania przeciwko samorządowi.
– „Poczułam się tutaj wywołana do wypowiedzi. Hipokryzja i donosicielstwo. Takich słów użył pan burmistrz w stosunku do standardowych zapytań radnych dotyczących funkcji kontrolnej, jaką rada sprawuje. Dla mnie to jest po prostu gruba przesada” – mówiła podczas sesji.
Radna zaapelowała jednocześnie, aby urząd odpowiadał na pytania kierowane przez radnych. Jej zdaniem pozwoliłoby to uniknąć podobnych napięć.
„Proszę przedstawić dokument z naszymi podpisami”Do sprawy odniosła się również Małgorzata Kucharska-Kazirod. Radna zażądała przedstawienia dokumentu, który miałby potwierdzać wcześniejsze zarzuty dotyczące działań grupy radnych.
– „Proszę o przedstawienie oryginału dokumentu z naszymi podpisami, gdzie rzekomo zgłosiliśmy inwestycję pod nazwą „kawiarenka w Barwicach”. W przeciwnym razie, panie burmistrzu, to jest pomówienie” – powiedziała.
Radna przekonywała także, że aktywność grupy wynika przede wszystkim z sygnałów otrzymywanych od mieszkańców.
– „My odpowiadamy na prośby mieszkańców. I mamy tę odwagę zapytać” – podkreśliła.
Zastępca burmistrza odpowiada na pismoNa oficjalne zapytanie radnych odpowiedziała Kamila Gwiazda, zastępca burmistrza Barwic.
W piśmie wyjaśniła, że nazwiska pięciorga radnych zostały wskazane przez burmistrza w kontekście pisma skierowanego do prokuratury w sprawie Serdecznego Zakątka. W pozostałych kwestiach – dotyczących m.in. RIO, dotacji na skatepark oraz kawiarenki – miały natomiast paść, zdaniem zastępcy burmistrza, sformułowania ogólne.
– „W pozostałych wskazanych przez Państwa w zapytaniu przypadkach (...) w wypowiedziach Burmistrza zostały użyte sformułowania ogólne nie wskazujące imiennie na konkretnych radnych” – wyjaśniła Kamila Gwiazda.
Dokumentów i przeprosin nie maOdpowiedź urzędu nie zakończyła jednak sprawy. Radni prosili bowiem przede wszystkim o wskazanie dokumentów, które miałyby potwierdzać kierowane wobec nich zarzuty.
W odpowiedzi nie znalazły się kopie takich dokumentów. Nie zawierała ona również oczekiwanego przez radnych sprostowania ani publicznych przeprosin.
Spór pozostaje więc nierozstrzygnięty. Radni stoją na stanowisku, że wypowiedzi burmistrza odnosiły się do ich działalności i domagają się dowodów. Z kolei władze Barwic wskazują, że poza jednym przypadkiem nazwiska radnych nie były przywoływane przy pozostałych kwestiach, a użyte określenia miały charakter ogólny.
Cytaty pochodzą z portalu iSzczecinekW artykule wykorzystano wypowiedzi oraz cytaty opublikowane wcześniej przez portal iSzczecinek. Cytaty zostały przytoczone w celu przedstawienia stanowisk uczestników sporu i zachowania kontekstu całej sprawy.