Decyzje o łączeniu klas zapadły wcześniej? Burzliwe spotkanie w ratuszu i zarzuty wobec władz miasta

  • Aktualności
Miasto z Wizją / 05.05.2026 / Komentarze
W Urzędzie Miasta Szczecinek odbyło się burzliwe spotkanie dotyczące planowanego łączenia klas w Szkole Podstawowej nr 7. Uczestniczyli w nim rodzice uczniów klas 6, przedstawiciele władz miasta, dyrekcja szkoły, samorządowcy oraz radni. Już w trakcie rozmów ujawniono jednak okoliczności, które wywołały poważne wątpliwości co do transparentności działań ratusza.

 

Decyzje bez wiedzy radnych?

Z ustaleń przedstawionych podczas spotkania wynika, że decyzja o łączeniu klas mogła zostać podjęta już pod koniec 2025 roku – na etapie planowania budżetu. W budżecie miasta Szczecinek  nie zabezpieczono środków na utrzymanie etatów nauczycieli, co de facto przesądzało o zmianach w organizacji szkoły.

Co istotne, nawet radni nie mieli pełnej wiedzy na ten temat – w tym przedstawiciel zaplecza burmistrza.

„My nie mieliśmy świadomości jako radni, głosując budżet na 2026 rok, że plan jest taki, że klasa szósta zostanie połączona” – powiedział Marcin Jaczewski, radny z ugrupowania klubu burmistrza.

Dodał również:

„Radni dowiedzieli się, że organ prowadzący zaplanował tę zmianę już w grudniu czy listopadzie. Dla mnie jest to szok i to nie jest pierwsza sytuacja, gdy organ prowadzący stawia radnych przed taką sytuacją.”

Wypowiedzi te są szczególnie znaczące – krytyka pojawia się bowiem także ze strony radnego kojarzonego z obozem władzy.

Dyrektor bez realnych kompetencji?

W trakcie spotkania wybrzmiało również, że dyrekcja szkoły nie była stroną decyzyjną w sprawie łączenia klas.

„Czy którykolwiek dyrektor chciałby likwidować klasę?” – powiedział dyrektor SP7 Maciej Kaźmierski.

Słowa te zostały odebrane jako jednoznaczne wskazanie, że decyzja została narzucona przez organ prowadzący – czyli miasto Szczecinek. W praktyce oznacza to, że dyrektor nie miał realnych narzędzi, by sprzeciwić się planowanym zmianom.

Wiceburmistrz wychodzi ze spotkania. „Nie ma osoby decyzyjnej”

Szczególnie krytycznie oceniono zachowanie zastępcy burmistrza Macieja Makselona, który odpowiada za oświatę w mieście. Po kilkudziesięciu minutach opuścił on spotkanie – zanim zakończono dyskusję.

Jego wyjście miało istotne konsekwencje – jak podkreślali rodzice, w sali zabrakło osoby decyzyjnej, która mogłaby odnieść się do kluczowych pytań i rozwiać wątpliwości.

Sytuacja ta wywołała tym większe emocje, że zaledwie dwa dni wcześniej Makselon mówił publicznie:

„Pamiętajmy, że silna i bezpieczna Polska nie może istnieć bez stabilnych i dobrze zarządzanych samorządów, w których to mieszkańcy decydują o swoim losie.”

Dla wielu uczestników spotkania zestawienie tych słów z jego zachowaniem podczas rozmów było trudne do zrozumienia.

Mocne słowa o priorytetach miasta

Jednym z najmocniejszych głosów podczas spotkania była wypowiedź Marcina Kaszewskiego, wiceprzewodniczącego rady powiatu. Odniósł się on bezpośrednio do sposobu tłumaczenia sytuacji finansowej mieszkańcom:

„Rodzice nie pełnią funkcji publicznych, nie wiedzą, czym są wydatki bieżące i inwestycyjne. Jeśli państwo siedzą tutaj i słyszą o rondzie za dwa miliony czy planetarium za 40 milionów, to nie dziwcie się im, że w nich się gotuje, gdy nie ma 100 tys. zł dla ich dzieci.”

Wypowiedź ta oddaje skalę napięcia – chodzi bowiem o stosunkowo niewielką kwotę około 100 tys. zł, która mogłaby pozwolić na utrzymanie obecnej liczby klas.

Ostra wymiana zdań o budżecie

Spotkanie nie obyło się bez spięć. Dyrektor Komunalnego Centrum Usług Wspólnych Tomasz Czuk zarzucił radnemu brak analizy dokumentów:

„Pańskim obowiązkiem jest czytać projekt uchwały budżetowej (…) proszę mi teraz nie zrzucać odpowiedzialności na organ prowadzący.”

Na co Marcin Jaczewski odpowiedział:

„Nie zadałem pytania o sytuację klasy 6 w SP7, bo nie miałem świadomości, że w ogóle planują państwo coś takiego zrobić. Dlaczego miałem zapytać?”

Podkreślił również, że radni nie zostali uprzedzeni o planowanych zmianach, mimo że – jak wynika ze spotkania – były one przygotowywane wcześniej.

Komisja Edukacji: jest rekomendacja

W obliczu sytuacji Komisja Edukacji Rady Miasta Szczecinek przegłosowała rekomendację dla burmistrza dotyczącą zabezpieczenia środków na utrzymanie klas.

„Jedyne, co możemy zrobić jako komisja, to wypracować rekomendację, aby oddziały zostały utrzymane na tym samym poziomie” – zaznaczył Marcin Jaczewski.

Rodzice zapowiadają dalsze działania

Rodzice nie kryją determinacji:

„Będziemy uderzać wyżej, muszą być państwo na to przygotowani, bo my tego nie odpuścimy.”

Choć oficjalnie padają deklaracje, że decyzja „jeszcze nie zapadła”, wiele wskazuje na to, że kierunek zmian został określony wcześniej – bez pełnej informacji dla radnych i bez realnych konsultacji społecznych.