"Śmieciowe" nowości

  • Felietony
Wojciech Litorowicz / 02.05.2014 / Komentarze
Obrazek użytkownika Wojciech Litorowicz
Obowiązek gospodarki odpadami komunalnymi od 1 lipca 2013 r. obciąża gminy. Nałożony został tzw. ustawą śmieciową, która ma zostać wkrótce gruntownie znowelizowana. Warto przyjrzeć się zarówno planom w tym względzie jak i pewnym praktycznym aspektom stosowania przepisów.

Obowiązek gospodarki odpadami komunalnymi od 1 lipca 2013 r. obciąża gminy. Nałożony został tzw. ustawą śmieciową, która ma zostać wkrótce gruntownie znowelizowana. Warto przyjrzeć się zarówno planom w tym względzie jak i pewnym praktycznym aspektom stosowania przepisów.

Chyba największym problemem ustawy jest obowiązek przeprowadzania przez miasto przetargów na odbiór i zagospodarowanie śmieci. Według informacji Ministerstwa Środowiska możliwe jest jego zniesienie. Wydaje się to słusznym kierunkiem. Skoro tworzy się spółki miejskie dla realizacji zadań użyteczności publicznej a niektóre z nich funkcjonują właściwie tylko w zakresie gospodarki komunalnej, to dlaczego miasto nie może zlecić im zadania odbioru i gospodarowania odpadami. Konieczność stanięcia do przetargu a potem jego przegranie przekreślić może gospodarczy sens istnienia takiej spółki. Nie wiemy jeszcze czy Ministerstwo chce zlikwidować przetargi w każdej sytuacji, czy tylko w pewnych uzasadnionych przypadkach, np. gdy gmina posiada już instalację do przetwarzania odpadów wybudowaną z pieniędzy unijnych przez samorząd.

W sensie prawnym warte zastanowienia jest jednak to, czy już niedługo można będzie zapomnieć o przetargach posiłkując się prawem europejskim. Według nowej unijnej dyrektywy (nr 2014/24/UE), jeżeli zamawiający ma kontrolę nad spółką, której zamierza zlecić wykonanie danej usługi, to nie będzie musiał przeprowadzać przetargu. Warunkiem jest m.in. to, że 80 % zadań spółka musi wykonywać na rzecz zamawiającego. Niektórzy samorządowcy rozwiązanie to już traktują jako zgodę na odstąpienie od rozpisywania przetargu w sytuacji, gdy do tych zadań dysponują spółką miejską. Co innego mówią (i trudno się im z finansowego punktu widzenia dziwić) prywatni przedsiębiorcy. Wg nich obowiązek przeprowadzenia przetargu zostaje.

W istocie, dyrektywa skierowana jest do państw członkowskich i jak zostanie „przełożona” na ustawodawstwo krajowe jeszcze nie wiemy. Prawo europejskie jest dość skomplikowane. Jak wynika z orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości, jeśli przepisy dyrektywy spełniają tzw. kryteria bezpośredniego stosowania (są jasne, precyzyjne), powinny być respektowane bezpośrednio w danym kraju. Tu jednak dyrektywa dotycząca zamówień publicznych adresowana jest do państw członkowskich a nie do jednostek samorządów (nie mówi wprost o prawie do rezygnacji z przetargu przez gminę), stąd trudno powoływać się na jej bezpośredni skutek.

Poczekajmy więc na „dużą” nowelę ustawy śmieciowej. Wcześniej czeka nas mniejsza - projekt poselski PO (nie rządowy). Ma on określać np. to co dla zwykłego mieszkańca istotne, tj. minimalną częstotliwość odbioru śmieci, precyzować kwestie związane z punktami selektywnej zbiórki odpadów. To kolejne, istotne nałożenie zadań na władze samorządowe.