Organizacje pozarządowe w mieście

  • Blogi
Grażyna Kuszmar / 21.08.2014 / Komentarze
Obrazek użytkownika Grażyna Kuszmar
Od kilkunastu lat w Szczecinku coraz prężniej działają organizacje pozarządowe ( z ang. NGO)

Od kilkunastu lat w Szczecinku coraz prężniej działają organizacje pozarządowe ( z ang. NGO). Nawet sobie trudno wyobrazić, ale jest ich grubo ponad 150. Jeśli prześledzi się wykaz organizacji pozarządowych to najpopularniejszą formą są: fundacje i stowarzyszenia. Niektóre z nich posiadają status Organizacji Pożytku Publicznego , tzw OPP., inne nie. Oprócz wielu obowiązków, które muszą wypełniać OPP, przysługują im również przywileje. Chyba najważniejszy z nich, to możliwość otrzymania 1% podatku od osób fizycznych. OPP odgrywają coraz ważniejszą rolę w życiu publicznym. Wprawdzie z roku na rok coraz więcej podatników korzysta z możliwości odpisu, to dalej jest to niewielki odsetek ludzi, ale jak to mówią „ kropla drąży skałę”. Oczywiście odpis podatkowy, to nie jedyna forma zdobywania funduszy na działalność poszczególnych organizacji. Środki zdobywamy również poprzez udział w różnego rodzaju konkursach adresowanych do NGO, ogłaszanych przez Miasto, Powiat, czy Urząd Marszałkowski.

W tym kontekście, ważnym elementem jest dobra współpraca włodarzy Miasta z organizacjami pozarządowymi. Oddanie w centrum miasta budynku na rzecz organizacji, nieodpłatne użyczanie pomieszczeń w Urzędzie Miasta na organizowanie szkoleń czy konferencji, czy też tworzenie wspólnego programu działalności Miasta z organizacjami pozarządowymi, to tylko część tej współpracy. Obszarów działania jest mnóstwo. A to w dziedzinie edukacji i oświaty, czy też wspierania turystyki lub kultury fizycznej i sportu, a to innym razem ochrony i promocji zdrowia, itd. No właśnie, promocja zdrowia. I tu , na chwilę się zatrzymam. Moje Stowarzyszenie, a mam na myśli szczecineckie „Amazonki”, dwoją się i troją, aby dotrzeć do jak najszerszej grupy kobiet, zachęcając do regularnych badań piersi. Dlaczego? Bo Polska nadal jest „ w ogonie” krajów europejskich, pod względem wczesnego wykrywania raka piersi. Poprzez liczne akcje profilaktyczne, ,wystawy, wernisaże czy konferencje, namawiamy kobiety do samobadania, robienia mammografii, USG piersi, korzystania z pomocy ginekologów i onkologów. Mówimy jak się zachować gdy nie daj Boże, niestety zachorujemy i jak się nie poddawać, zmierzyć się z chorobą i wrócić do normalnego życia. W tym roku skierowałyśmy naszą akcję do kobiet z mniejszych miejscowości, gdzie rak jest wciąż tematem tabu. Właśnie tam chcemy obalać mity na temat choroby nowotworowej. Od kilku lat również inna, ściśle współpracująca z nami organizacja, „Szczecinecka Onkologia”, ruszyła z wielką kampanią zdrowotną. Chodzi o szczepienia przeciwko wirusowi HPV. Te szczepienia mają uchronić kobiety przed zachorowaniem na raka szyjki macicy. Oczywiście zdaję sobie sprawę , że to wszystko co robimy my, czy „Onkologia Szczecinecka”, nie jest wystarczające, aby ustrzec się od choroby nowotworowej, ale wiedza, regularne badania, wczesne wykrywanie, to cały czas najskuteczniejsza znana nam broń.

Wspólny cel, wspólna idea. Marzy mi się stworzenie w mieście jednej organizacji dla pacjentów onkologicznych z możliwością konsultacji czy spotkań np. raz w tygodniu z onkologiem, pielęgniarką, psychologiem czy prawnikiem? Bo pytaniom czasami nie ma końca, a w jednostkach służby zdrowia, ciągle na zwykłą ludzką rozmowę, tego czasu brakuje.